niedziela, 28 grudnia 2014

CUDA

Oto Betlejem zajaśniało cudem.
Święta Panienka - pierwsza przed swym ludem
ujrzała zbawienie - perłę wśród kamieni.
To On zdejmie z ludzi grzechów ciężkie brzemię.

To galilejska Kana zajaśniała cudem,
który Pan wszechmocny czynił przed swym ludem.
To On wodę w dobre wino przemienił,
stali Jego uczniowie - wszyscy zadziwieni.

Oto Jeruzalem zajaśniało cudem,
który On z martwych wstając uczynił przed swym ludem.
To On przecież krótko żyjąc na tej ziemi
zdążył swą miłością cały świat przemienić.

Oto ziemia cała zajaśnieje cudem,
gdy On przyjdzie sąd prawić nad ukochanym ludem.
I staną przed tronem wszyscy zgromadzeni,
Betlejemską Gwiazdą, Chwałą prowadzeni.

niedziela, 21 grudnia 2014

Asymetria

    Poszłam wczoraj do fryzjera. Chciałam coś zmienić na głowie, jakąś nowocześniejszą fryzurę, nie taką staroświecką. Dałam mu wolną rękę. No i spisał się pan fryzjer. Mówi: a czy może być asymetrycznie? Ja na to: Oczywiście, lubię asymetrię, tylko na moich włosach to nie wychodzi. - Zobaczymy - powiedział pan Leszek i ochoczo zabrał się do pracy. Tu ciachnie, tam przypnie i znów ciachnie.

    Babka w fotelu obok nawija jakby się amfy nażarła. Okazało się,że jest nauczycielką matematyki. - To by tłumaczyło - myślę sobie - dlaczego tak nerwowo nadaje
i wygląda jak zestresowany wrzodowiec.

   Słucham i nie słucham jaj paplania, w końcu nie do mnie mówi, więc mogę się wyłączyć.

   A pan Leszek zaczął narzekać, że mam za dużo włosów -  I co tu z tym zrobić? - poczesał, pociachał, popsikał jakimś szuwaksem, że niby po nim lepiej się kręcą loczki i wsadził mnie pod wielką suszarę.
Użyłam, jak przysłowiowy pies w studni. Wiało z suszary od czubka głowy i wszystkie ciachnięte włosy leciały mi na twarz i za dekolt. Zaczęłam się otrzepywać jakby mnie mrówy oblazły. - Pięknie - pomyślałam - niezbyt profesjonalne podejście. Wszędzie kłójące skrawki włosów. Byłam zła.

   Kiedy opanowałm sytuację, okazało się, że włosy wyschły i mogę przejrzeć się
w lustrze. Nie bardzo spodobało mi się to, co tam zobaczyłam. - Pewnie jeszcze jakoś to ułoży - pomyślałam sobie i siadłam z powrotem na fotel. Pan fryzjer popryskał nabłyszczaczem i powiedział: Dziękuję, to wszystko. Uśmiecha się zadowolony.
Ok - wstaję, płacę i wychodzę. - Nie jest tak źle - myślę wsiadając do samochodu - i tak muszę zmyć z siebie te ścinki, to i włosy ułożę po swojemu. Zawsze tak robię po wizycie u fryzjera.

   Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Wieczorem patrząc w lustro stwierdziłam: cała ja. Z jednej strony głowy krótko ścięte, takie dążenie do porządku, ładu - monarchia. Z drugiej strony bujne loczki, każdy w inną stronę, jakby rozwiane na wietrze - anarchia.

Lubię asymetrię.

piątek, 19 grudnia 2014

Na brzegu życia

Spójrz, jak w morskiej toni
gdzieś na dnie pojawia się światła błysk.
Spójrz, tu na mojej dłoni
leży cały świat, maleńka perła dnia.

                    Na duszy mej ukradkiem spoczywa cień.
                    Jak czarny ptak zasłania skrzydłem dzień.
                    W oczach mych dziś ujrzeć możesz noc,
                    głęboką czerń, pusty dzban.

Spójrz, tu na brzegu życia
wyrzucone przez morze resztki marzeń płaczą.
Spójrz, okruchy wspomnień
wbite w pamięć, jak ziernka piasku w serca małż.

                     Na duszy mej ukradkiem spoczywa cień.
                     Jak czarny ptak zasłania skrzydłem dzień.
                     W oczachy mych dziś ujrzeć możesz noc,
                      głęboką czerń, pusty dzban.

Spójrz, poranna zorza,
jak odwieczna brama otwiera swe ramiona.
Chodź, pobiegniemy przez morze
do Edenu, razem szukać naszego domu.

                    I z duszy mej z krzykiem umknie cień.
                    Jak czarny ptak odfrunie i zwróci nam dzień.
                    W oczach mych ujrzysz słońca blask
                    niebieski czas wypełni dzban.

poniedziałek, 3 listopada 2014

spontanicznie

Takie coś bardzo spontanicznego;

Ta łza
wyrzeźbi solą twarz.
Nadziei kres
początkiem nocy jest,
czarnej i złej.
Lecz musisz wiedzieć, że
banalną prawdą jest:
po nocy wstaje dzień.


-----------------------------------------------------
Może będzie ciąg dalszy... może jakieś zwrotki.
Ktoś ma pomysł?

niedziela, 2 listopada 2014

Dziś trochę poezji - stary tekst, ale nigdzie nie publikowany

Z TOBĄ

Gdy szliśmy dziś przez życia zgiełk
to czułam, że Ty trzymasz mnie.
I mogę z Tobądalej iść, tam gdzie chcesz,
drogą tak prostą, a ja wciąż nie znam jej.

                                             Daj mi się skryć
                                             W ramionach Twych
                                             W Twoim głosie odnaleźć dom
                                              Złożyć głowę
                                              Na piersi Twej
                                              Odetchnąć Twym natchnieniem.

Gdy w drodze znów zabraknie sił
tak proszę Cię, nie zostawiaj mnie.
Bez Ciebie już nie umiem żyć,
więc błagam Cię, cierpliwość miej.

                                              Daj mi zaczerpnąć
                                              Twej siły z serca
                                              Które bije w rytm szumiących zbóż
                                              Złożyć los
                                              W dłoniach Twych
                                               Zranionych mą słabością.

piątek, 31 października 2014

Początek

Trzeba dodawać post codziennie, żeby blog piął się w rankingach w górę. 
Trochę mnie to przeraża, choć mam wiele luźnych myśli.
O czym? Rozmyślam o wszystkim. Uwielbiam rozmyślać. 
Ale nie cierpię bezczynności.
Dlatego decoupage tak bardzo mnie pociąga. Metoda prosta, efektowna i można sobie filozoficznie pohulać podczas pracy.
Pojawią się tutaj zatem zdjęcia moich twórczych usiłowań w postaci prac wykonanych techniką decoupage.
Pojawią się różne poezje, głównie mojego autorstwa.
Pojawią się także przemyślenia i sentencje o tematyce życiowej (wór do którego można wrzucić wszystko).
Będzie też trochę o szyciu - nie, to nie błąd ortograficzny, chodzi o szycie igłą i nitką, szpilki i fastrygi oraz najważniejsze, prucie (ale śmieszne słowo).