piątek, 19 grudnia 2014

Na brzegu życia

Spójrz, jak w morskiej toni
gdzieś na dnie pojawia się światła błysk.
Spójrz, tu na mojej dłoni
leży cały świat, maleńka perła dnia.

                    Na duszy mej ukradkiem spoczywa cień.
                    Jak czarny ptak zasłania skrzydłem dzień.
                    W oczach mych dziś ujrzeć możesz noc,
                    głęboką czerń, pusty dzban.

Spójrz, tu na brzegu życia
wyrzucone przez morze resztki marzeń płaczą.
Spójrz, okruchy wspomnień
wbite w pamięć, jak ziernka piasku w serca małż.

                     Na duszy mej ukradkiem spoczywa cień.
                     Jak czarny ptak zasłania skrzydłem dzień.
                     W oczachy mych dziś ujrzeć możesz noc,
                      głęboką czerń, pusty dzban.

Spójrz, poranna zorza,
jak odwieczna brama otwiera swe ramiona.
Chodź, pobiegniemy przez morze
do Edenu, razem szukać naszego domu.

                    I z duszy mej z krzykiem umknie cień.
                    Jak czarny ptak odfrunie i zwróci nam dzień.
                    W oczach mych ujrzysz słońca blask
                    niebieski czas wypełni dzban.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz